Szczególnie lubię czytać książki, które od pierwszej strony mnie zaciekawią, których czytanie sprawia, że znika otaczający mnie świat. Miałam ostatnio problem z natrafieniem na taką książkę, dlatego w kategorii "moje lektury" dawno nie było żadnego wpisu. Ale trafiłam: jednym tchem przeczytałam "Wojny polsko-krzyżackie" Witolda Mikołajczaka. Książka dla wszystkich miłośników historii. Polecam.

W minioną sobotę odbyło się Święto ziemniaka i kapusty, na które wcześniej Państwa zapraszałam. Smaku potraw, przygotowanych przez panie z Kota, Nowego Dworu i Jedwabna nie da się opowiedzieć i nawet zdjęć z nich nie zamieszczę, żeby nie robić apetytu tym, którzy nie mogli być u nas w sobotę wieczorem. Wszystkim niezawodnym, znakomitym kucharkom za ich pomysłowość, za ich pracę, za czas, poświęcony przygotowaniu potraw dziękowałam gorąco w sobotę a teraz dziękuję jeszcze raz.
Dziękuję też ZPiT "Jedwabno i jego choreografce Annie Sarnowskiej - za przygotowanie i zaprezentowanie przepięknego obrzędu oczepinowego (Państwu Kowalczykom szczęścia na nowej drodze życia).
Pani Henryce szczególne podziękowania za fantastyczne dekoracje przygotowane na nasz stół.
To właśnie te dekoracje.
Sala widowiskowa Gminnego Ośrodka Kultury zapełniona po brzegi.


ZPiT "Jedwabno" - oczepiny




Gminny Ośrodek Kultury
i Gminna Biblioteka Publiczna
zapraszają
w sobotę 7 listopada o 18,00
na Święto ziemniaka i kapusty"
W programie:
obrzęd oczepinowy w wykonaniu ZPiT "Jedwabno"
degustacja potraw
www.kwestiasmaku.com






(zdjęcie chryzantem z wikipedii, znicze odsiebie.com/pokaz/ )
Kiedy Marta urodziła córeczkę dali jej na imię Marysia. Niestety, ich szczęście trwało krótko, tylko cztery lata. Wówczas żona Michała zmarła. Pochował ją na górce, w pobliżu której mieszkali.
Michał bardzo przeżył śmierć żony, ale musiał żyć dla ich wspólnego szczęścia, dla ich córeczki. Codziennie jednak przychodził na grób swojej ukochanej, by razem podziwiać okolicę.
Kiedy Marysia dorosła także bardzo się zakochała. Odtąd mieszkali razem w ich rodzinnym domu. Pewnej nocy jednak Michał zmarł. Wiedział, że Marysia znalazła swoje szczęście a on tak bardzo tęsknił za swoją żoną. Pochowano go obok Marty. Kiedy Marysia urodziła bliźnięta, dała dzieciom na imię Marta i Michał.
Minęło wiele lat a do dziś dnia ludzie z Jedwabna wędrują na ową górę na swój ostatni spoczynek. Już nikt nie pamięta, że to Michał i Marta wybrali to miejsce by mogli już zawsze podziwiać piękną wioskę, w której żyli.
Natalia Szczepańska i Daria Kacprzycka
Uczennice klasy IV b


Wkrótce, bo już w styczniu ogłosimy drugą edycję konkursu : "LEGENDY Z DZIECIĘCEJ WYOBRAŹNI".
Już teraz chcę polecić przyszłym autorom prac konkursowych ciekawą lekturę, która na pewno pomoże w napisaniu ciekawej legendy.
Maria Zientara-Malewska "O różnych kłobukach, skarbach i zaklętych zamkach" czyli zbiór baśni i legend mazurskich. Warto przeczytać, żeby przekonać się jak pisali legendy mistrzowie.
Prezentuję jedną z legend, która powstała w wyniku konkursu "Legendy z dziecięcej wyobraźni". Autorem jest uczeń klasy III, Krzyś Michalak.
Dawno, dawno temu, nasze jedwabieńskie ziemie zamieszkiwali Galindowie. Byli to ludzie żyjący z hodowli bydła oraz tego co dała im rzeka i las.
W miejscu gdzie jest obecna wieś Szuć, nad rzeką Omulwią była osada Galindów licząca kilkanaście chałup. Ludzie żyli tu w dostatku i zgodzie, hodując swoje stada na nadrzecznych łąkach. W rzece było pełno ryb a w lasach mnóstwo jagód, grzybów i dzikich zwierząt.
Pewnego razu Omulwią płynął zły utopiec. Zobaczył na brzegu piękną wioskę i postanowił zamieszkać nieopodal. Wkrótce mieszkańcy doświadczyli wielu nieszczęść z jego powodu. Utopiec wykradał ryby z sieci, płoszył i porywał bydło. Straszył też ludzi, zwłaszcza dzieci bawiące się na brzegu rzeki, a nawet je porywał lub zamieniał w rośliny i zwierzęta.
Ludzie myśleli jak pozbyć się złego utopca, ale bez skutku. Próbowano chwytać go w sieć rybacką i złapać w sidła, ale utopiec zawsze był sprytniejszy.
W osadzie tej, w małej chatce, mieszkała wdowa z córką i czterema synami. Jej mąż zginął za sprawką utopca przy łowieniu ryb. Bieda zajrzała do chaty wdowy, bo chociaż dzieci bardzo się starały, to trudno im było znaleźć wystarczająco dużo pokarmu. Chłopcy postanowili wystraszyć utopca. Potajemnie naznosili na brzeg rzeki dużo kamieni. Pewnej nocy uzbrojeni w długie kije i sieci zakradli się cichutko na brzeg. Schowali się za kupą kamieni i czekali na utopca. Czekali, czekali, aż.... zasnęli. Wczesnym rankiem wdowa i jej córka spostrzegły, że chłopców nie ma w domu. Przerażone wybiegły i zaczęły poszukiwania. Niestety, po chłopcach nie było żadnego śladu. Za to nad wioską i nad rzeką krążyły cztery duże piękne szare ptaki - żurawie. Nie widywano ich tu dotąd zbyt często.
Nagle matka i córka zrozumiały, że to utopiec zamienił chłopców w żurawie. Padły sobie w objęcia i zaczęły szlochać nad brzegiem rzeki. A utopiec tylko okrutnie chichotał. Rankiem cała wioska dowiedziała się o losie czterech braci. Ludzie opłakiwali chłopców i czuli wielki strach przed utopcem. Stracili nadzieję, że kiedykolwiek przestanie ich dręczyć. Nadszedł wieczór i wszyscy usłyszeli dziwny hałas dobiegający z góry. Nad rzekę leciały wielkie stada żurawi krzycząc przeraźliwie. Jedne wylądowały na brzegu rzeki, podskakiwały i machały skrzydłami. Inne latały tuż nad taflą wody i głośno krzyczały. Utopiec tak się wystraszył, że czym prędzej odpłynął z wioski i nigdy już nie wrócił.
Ludzie odetchnęli z ulgą. Znowu żyli dostatnio i szczęśliwie. Pomagali wdowie, której synowie jednak oswobodzili wioskę. Chłopcy nigdy nie odzyskali ludzkiej postaci, ale przylatywali często do rodzinnej wioski.
Od tej pory wiosną i jesienią każdego roku nad Omulew i na pola w Szuci żurawie przylatują wielkimi stadami. Ich krzyk czyli klangor słychać w całej okolicy.










Przypominamy dzieciom, że tylko do końca października można zgłaszać się do konkursu "Opowiedz mi bajkę". Czekamy na was.ZAPRASZAMY
na uroczyste podsumowanie konkursu
"LEGENDY Z DZIECIĘCEJ WYOBRAŹNI".
Uroczystość odbędzie się w Gminnym Ośrodku Kultury
22 października o godz.17,00
Wszystkim nauczycielom samych sukcesów w pracy oraz radości w życiu osobistym i rodzinnym. Niech wasi uczniowie darzą Was szacunkiem i sympatią. Niech praca z dziećmi i młodzieżą daje Wam radość i satysfakcję.
Konkurs "Legendy z dziecięcej wyobraźni" został rozstrzygnięty. Komisja konkursowa zebrała się 7 października. Wszystkie prace zostały przeczytane i ocenione. Nagrody są zamówione i kiedy już znajdą się w Bibliotece zawiadomimy wszystkich zainteresowanych o terminie uroczystego ich wręczenia. Wtedy też podamy wyniki. Prosimy o cierpliwość.



Trochę prac już mamy.



"Kubuś Puchatek i jego przyjaciele" to tytuł konkursu, który proponujemy dzieciom z klas I - IV.
Etap I: przygotowanie rekwizytu w dowolnej technice, który będzie zachęcał do czytania "Kubusia Puchatka"
Etap II: recytacja fragmentu książki "Kubuś Puchatek" lub "Chatka Puchatka".
Czas trwania konkursu: październik - grudzień 2009 rok.
supergify.pl/gify-gify/kubu-puchatek.html
Dziś rozpoczęły cotygodniowe zajęcia w Bibliotece dzieci z Burdąga. Przyszły pod opieką nauczycielki przedszkola, Danuty Zdunek. Niektóre z nich były w Bibliotece w ogóle po raz pierwszy. Mamy nadzieję, że im się spodobało i będą chętnie przychodziły. 


Wyglądają na zainteresowanych.

Czas płynie. Już tylko kilkanaście dni trwa nasz konkurs
"Legendy z dziecięcej wyobraźni".
Regulamin konkursu 
gszk.blogspot.com/2008/10/gify-licie.html
Przypominamy, że przedłużyliśmy termin oddawania prac konkursowych do 30 września. Nie przegapcie!!!


sobota, 21 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 14272
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Blog głównie o książkach, ale także o działalności Gminnej Biblioteki Publicznej w Jedwabnie.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj: